W Polsce na emeryturze jest 6 niedźwiedzi, 573 psów i 30 kotów

Polska emerytka Magda Schwartz prowadzi na swoim terenie zoo - sześć niedźwiedzi, 573 psów, 30 kotów, 19 koni, 4 krowy, wilczycę i jednego koguta. Jej menażerię można w przenośni nazwać „domem opieki” dla zwierząt, ponieważ większość zwierząt domowych Madame Magda już „wypracowała”.

Prawie wszystkie niedźwiedzie są weteranami różnych cyrków. Każdy z nich pracował przez wiele lat na arenie, wielu z okrutnymi trenerami. Pani Magda z pierwszej ręki wie, jak zwierzęta są traktowane w cyrku z pierwszej ręki - zanim przeszła na emeryturę, pracowała jako księgowa w cyrku przez dziesięciolecia. Została zwolniona trzykrotnie z różnych cyrków za protesty przeciwko okrutnym metodom szkolenia, ale za każdym razem w sądzie była przywracana przez sąd.

Niezwykła posiadłość pani Magdy znajduje się w pobliżu miasteczka Mszonów, a prawie wszystkie jej psy pochodzą z okolicznych wiosek. Zli właściciele przykuli stare i chore psy łańcuchami do drzew w lesie, utopili się w rzekach i stawach, w najlepszym wypadku po prostu wyrzucili je na ulicę. Teraz niepotrzebne zwierzęta są po prostu zabrane do schroniska do pani Magdy.

Kobieta kupiła konie na aukcji, gdzie zamierzały sprzedawać kiełbasy do Włoch. Taki jest roczny los dziesiątek tysięcy polskich koni. W Lady Magda weterani koni po prostu pasą się na trawniku, ciesząc się zasłużonym odpoczynkiem.

Stado krów Lady Magdy zostało odebrane przypadkowo. Lokalne władze okresowo łapały zagubione krowy w okolicznych lasach, z których wiele było również starych i chorych. Jeśli nie udało się znaleźć właścicieli, krowę przekazano pani Magdzie. Niektóre z nich dają mleko, które urozmaica dietę innych zwierząt.

Słynny polski lekarz weterynarii Andrzej Karczewski podarował wilkowi pani Magde, która w 2001 r. Została przypadkowo zastrzelona przez policjanta podczas polowania na tygrysa, który uciekł z cyrku. Młody wilk biegł po dzielnicach mieszkaniowych miasta Anin. Ludzie brali ją za psa i karmili.

Ekonomia emerytki Magdy Schwartz wymaga od niej ogromnej siły roboczej i dużych wydatków. Emerytury nie wystarczą nawet dla niewielkiej ich części. Rzeczywiście, oprócz jedzenia, konieczne jest budowanie i utrzymywanie porządku w wolierach, domach, straganach. Na szczęście pomaga jej kilka organizacji ekologicznych. Pani Magda ma także stałych prywatnych sponsorów. Nie może dużo płacić pracownikom, więc ci, którzy przychodzą, muszą polegać tylko na ich entuzjazmie. Paradoksalnie najlepszą asystentką w jej domu był niebezpieczny przestępca ukrywający się przed policją. Teraz służy do końca kadencji i pisze listy do pani Magdy z prośbą o zgodę na powrót do pracy ze swoimi zwierzętami, kiedy zostanie zwolniony.

Coraz częściej turyści odwiedzają niezwykły „dom opieki”, który również przynosi pewien dochód.

Okresowo kobieta kupuje ziemię, zwiększając powierzchnię swojego schronienia. Dlatego jego mieszkańcy nie cierpią z powodu tłoku.

Najbardziej odważna kobieta cierpi z powodu tego, że nie może poświęcić swoim psom wystarczającej uwagi. W końcu 24 godziny na dobę oczywiście nie ma dość, by pieścić wszystkie swoje psy. Zgłoszone przez ITAR-TASS.