Gigantyczny płaszczka wystraszył starszych w malezyjskiej wiosce

Na malezyjskim wyspie Penang, położonej na północy kraju w pobliżu granicy z Tajlandią, rybacy złapali rekordowe płaszczki. Gigantyczna rampa, której waga przekracza 400 kg, a długość ciała przekracza 4 m, znana jest jako „manta ray” lub „diabeł morski”.

Niezwykły połów wywołał prawdziwe zamieszanie w wiosce rybackiej Sulup, której mieszkańcy nigdy nie widzieli ryb głębinowych tej wielkości, pisze największa malezyjska gazeta New Streets Times.

„Rampa zaplątana dzień wcześniej w sieci rybackie została odholowana do wioski, a starsi wioski uznali to za zły znak. Po spotkaniu, które trwało 12 godzin, postanowiono wypuścić ją z powrotem na morze, ponieważ zgodnie z lokalnymi przekonaniami pojawienie się takiego potwora morskiego oznacza nadchodzącą tragedię”. - powiedział lokalny mieszkaniec Az Azli w wywiadzie dla publikacji.

Zaproponowano przekazanie wyjątkowej ryby zoo, ale starsi nalegali na natychmiastowe uwolnienie płaszczki. „Pomimo faktu, że ich zamówienie zostało wykonane, rampa ponownie uderzyła w siatkę i została wyrzucona na brzeg przez falę pływową. Po pewnym czasie zmarł”, powiedział źródło. Teraz wielkie ryby mogą stać się pożywieniem dla wielu mieszkańców wioski, ponieważ mięso płaszczki jest uważane za przysmak, pisze New Strait Times. Jest zgłaszany przez RIA Novosti.

Promień manty, krewny rekina, jest największą rampą na świecie. Swoją nazwę otrzymał od „diabła morskiego” z powodu wystających na głowie „rogów” - długich płetw, którymi kieruje małe zwierzęta do pyska, a także zdolności wyskakiwania z wody na wysokość półtora metra. Płaszczki nie są atakowane przez ludzi, ale dla niektórych zwierząt są śmiertelne.

W odległych rejonach mieszkańcy Azji Południowo-Wschodniej wciąż wykonują groty strzały z ząbkowanego trującego kolca na czubku ogona.