Unikalne znalezisko białoruskich archeologów

Podczas wykopalisk w rejonie Homla odkryto dwie całkowicie zachowane głowy mamutów z kłami. Ich wiek wynosi około 26 i pół tysiąca lat.


Eureka i Shurika - jak archeolodzy nazywali mamutami - znaleziono, można powiedzieć, przypadkiem. Następnej wiosny w tym miejscu planowali otworzyć muzeum o życiu prymitywnego człowieka. Właśnie tutaj, kilkadziesiąt tysięcy lat temu, znajdował się najstarszy parking na Białorusi. Ale w końcu historycy nadal postanowili sprawdzić, czy niczego nie przeoczyli.
Archeolodzy kopią w Jurowiczach od około 80 lat. Poznaj szczegóły życia prymitywnych ludzi. Ale jak dotąd okazuje się, że kopali płytko. Warstwy przyjęte w tym roku otworzyły nową perspektywę historyczną. Mamuty na Białorusi, jeśli zostaną znalezione, umierają w środowisku naturalnym. Stały się ofiarą. I były w pełni wykorzystywane przez prymitywnych ludzi.

Elena Kalechits, kierownik działu archeologii prymitywnego społeczeństwa Instytutu Historii Narodowej Akademii Nauk: „To było ulubione zwierzę w starożytnym świecie. To było zapasy żywności, paliwo. Ale nie było lasu, używali kości. To jest skóra”.

Wreszcie głowy poszły do ​​założenia domu. Takie wsparcie oczywiście wykopali białoruscy archeolodzy. Przybliżony wiek to 26 tysięcy lat. Pozostałe kwestie wymagają jeszcze rozwiązania. Dlatego w najbliższej przyszłości mamuty zostaną przetransportowane do Mińska w celu przeprowadzenia dokładnych badań. Tymczasem turyści spieszą się, by spojrzeć na Yurika i Shurika.

Fedor Parkhomenko, emeryt: „Przyszedłem zobaczyć celowo. Mój Kozak jest zaniedbany. Nie żałowałem, przybyłem. Teraz powiem dzieciom i wnukom”.

Bohater tych wykopalisk, odnoszący sukcesy nauczyciel historii z Homla, będzie miał własną historię.

Denis Juszczenko, członek wyprawy archeologicznej: „Oczywiście zostanie zilustrowana pierwsza lekcja w prymitywnym społeczeństwie. Ze zdjęciami i opowieścią o tym, jak to się stało. I co ten parking oznaczał dla Białorusi”.

Nauka nie ma jeszcze sformalizowanej historii. Władze lokalne wzięły to pod uwagę, a archeolodzy się nie spieszą. W końcu muzeum może trochę poczekać.