Czy ptaki zamarzają w zimie?

Wielu mieszkańców Petersburga bardzo się martwi, czy dzikie zwierzęta zamarzają w mieście i regionie. Teraz jest cieplej i do weekendu obiecują ponownie minus 15. W rzeczywistości ptaki nie zamarzają w zimie. Jeśli mają dość jedzenia. Pierzasta temperatura ciała 42-45 stopni plus intensywny metabolizm. Ponadto pióra zatrzymują ciepło. Tak więc zwierzęta, nawet w wolierze, czują się swobodnie. Jak na przykład japońskie żurawie.

Elena Goroshenkova, kierownik działu ornitologii zoo w Leningradzie:
„Mają ciepły dom z lampą grzewczą, w której mogą jeść, suszyć i rozgrzewać się. Dom jest chroniony przed wiatrem, śniegiem. ”

W rzeczywistości żurawie przyjeżdżają tu tylko po to, by jeść i spać. Nawet podczas silnych mrozów ptaki te spędzały czas na dworze. To samo dotyczy ptactwa wodnego - lubią pływać i prawie nigdy nie wchodzą do domu. Jedna trudność: ptaki muszą jeść bardzo często. W głębokim śniegu istnieje niebezpieczeństwo głodu, a nie zimna.

Andrey Shishkin, szef klubu ornitologicznego:
„Zwykle, jeśli ptak śpi na tej samej łapie, wszystko jest w porządku. Pierwszą oznaką jakiejś choroby lub wyczerpania jest to, że ptak zaczyna spać na dwóch nogach. ”

Aby uciec od niedożywienia, dzikie ptaki rzuciły się do Petersburga. Sowy Na przedmieściach nie mogą dostać się do jedzenia - myszy i norki. Te skutecznie chowają się pod grubą warstwą śniegu. Zapasy są robione, nory są wykopywane, dlatego powyżej nie można się pokazać. Drapieżniki są przerywane przez szczury miejskie, ale same stają się ofiarami.

Elena Goroshenkova, kierownik działu ornitologii zoo w Leningradzie:
„Wrony - są wrogami sów. A jeśli sowa pojawi się na otwartej przestrzeni, hordy tych wron atakują ptaka. Mogą ją prowadzić, mogą ją zabić.

Teraz w Petersburgu jest całkiem sporo sów. W ciągu dnia ich nie widać; polują w ciemności. Jedna sowa została zauważona na Wyspie Wasilewskiej od 31 grudnia. Drugi znajduje się na Alei Bogatyrskiego. W rejonie alei bolszewickiej odkryto drapieżnika. A w obszarze Obywateli jest także sowa. Ruch ptaków jest monitorowany przez Ministerstwo ds. Zagrożeń.

Andrey Shishkin, szef klubu ornitologicznego:
„Jedna sowa ucierpiała, został potrącony przez samochód. „Najprawdopodobniej miała wstrząs mózgu, ale odleciała w nieznanym kierunku, a potem nie było żadnych telefonów”.

Ale w niewoli sowy nie mają problemów z jedzeniem. Co więcej, z powodu zimna i śniegu w ogrodach zoologicznych prawie nie ma odwiedzających. Tak intymna atmosfera sprawiła, że ​​w zoo w Leningradzie sowy przygotowują się do sprowadzenia potomstwa na wiosnę. Na wyspie Krestovsky jest już dodatek. To prawda, gołębie.

Ponadto rozwija się ciepły związek z parą kruków. Istnieje nadzieja, że ​​potomstwo pojawi się w tej zagrodzie w nadchodzących miesiącach.