Szósty zmysł zwierząt: co ratuje je przed katastrofami?


Za każdym razem po poważnych klęskach żywiołowych - tsunami i trzęsieniach ziemi, media są pełne notatek o tym, jak zwierzęta zaczęły się martwić w przeddzień incydentu. W związku z tym wiele mówi się o zjawisku paranormalnym „szóstego zmysłu”, który pozwala ptakom, rybom i zwierzętom z wyprzedzeniem wyczuwać niebezpieczeństwo. Ale czy to naprawdę istnieje?

Naukowcy wielokrotnie próbowali przyciągnąć naszych mniejszych braci do regularnej służby sejsmologicznej. Szczególnie wiele badań w tym kierunku przeprowadzono w japońskich organizacjach naukowych, które badały wrażliwość na trzęsienia ziemi i tsunami psów, kotów, złotych rybek i dziesiątek innych zwierząt domowych. Pewnego razu w Krainie Wschodzącego Słońca istniała nawet moda na trzymanie zwierząt, które przypisywano „talentowi sejsmicznemu”.

Jednym z „kanonicznych” przykładów niezwykłej wrażliwości kotów i psów jest informacja opublikowana pięć lat temu o tym, jak żadne zwierzę nie zginęło podczas katastrofalnego tsunami na Oceanie Indyjskim w dniu 26 grudnia 2004 r., W którym zginęło 230 tysięcy ludzi. Wszyscy na kilka godzin przed przybyciem żywiołów opuścili swoje schronienia i przenieśli się na pagórkowaty teren z dala od wybrzeża.


Jednak najdokładniejsze badania nie przyniosły żadnej wiedzy naukowej na temat paranormalnych zdolności przedstawicieli świata zwierząt. A teraz wielu naukowców jest przekonanych, że zdolność do przewidywania klęsk żywiołowych jest tylko przejawem działania normalnych narządów zmysłów, które zwierzęta posiadają doskonale.

Nie jest tajemnicą, że te narządy u ptaków i zwierząt przewyższają ludzkie możliwości. Ostrość zapachu psów od dawna mówi, że ptaki potrafią wyczuć ziemskie pole magnetyczne i poruszać się wzdłuż jego linii, a nietoperze znajdują swoją ofiarę odbijając sygnał akustyczny.

Szczególną uwagę należy zwrócić na słonie zdolne do odczuwania wibracji i drżenia z dużej odległości. Potrafią uchwycić podejście swoich braci na kilka kilometrów, odróżniając się w zamian od kroków samców, samic i młodych. Ta umiejętność, podobnie jak wiele innych bestialskich talentów, przez długi czas nie miała naukowego wyjaśnienia i dlatego była uważana za niezwykłą i mistyczną.

W rzeczywistości naukowcy twierdzą, że „szósty zmysł” to po prostu zdolność do wykrywania drgań powietrza i zmian ciśnienia atmosferycznego. Można to wyrazić jako czułość układu dotykowego lub słuchu, ponieważ spadkowi i wzrostowi ciśnienia atmosferycznego towarzyszy zmiana prędkości dźwięku w powietrzu, a zatem i tonu dźwięku. Takie różnice w rybach są szczególnie dotkliwe, ponieważ ich umiejętności pływania opierają się właśnie na równowadze ciśnienia wewnętrznego i zewnętrznego.

Czując podejrzane zmiany, które idą w jednym kierunku, zwierzęta mają tendencję do poruszania się w przeciwnym kierunku. W przypadku stada i stada wystarczy przykład dwóch lub trzech najbardziej wrażliwych osobników, aby cała populacja mogła się uwolnić i zacząć uciekać, z zastrzeżeniem instynktów.


Pavel Urushev