Mrówki samobójcze okazały się altruistami

Mrówki, które czują, że wkrótce umrą, opuszczą swoje kolonie i umrą w spokoju. Owady robią to, aby chronić swoich braci przed możliwymi chorobami. Naukowcy opublikowali takie odkrycia w czasopiśmie Current Biology. Krótko o pracy pisze portal BBC News.
Naukowcy zainfekowali mrówki Temnothorax unifasciatus zarodnikami śmiertelnego grzyba Metarhizium anisopliae. Kilka godzin (a w niektórych przypadkach dni) przed śmiercią zainfekowane owady opuściły wzgórze mrówek i odsunęły się od niego na znaczne odległości.

Jedna hipoteza wyjaśniająca to zachowanie sugeruje, że mrówki opuszczają swój dom pod wpływem infekcji. Na przykład jeden z rodzajów grzybów pasożytniczych zmusza gospodarza mrówki do wspinania się na wysokie pnie drzew przed śmiercią. Z wysokości zarodniki mogą pokonywać znaczną odległość. Możliwe, że w przypadku odejścia mrówek działa ten sam mechanizm.

Aby przetestować tę wersję, naukowcy spryskali niektóre mrówki z kolonii dwutlenkiem węgla. Ta manipulacja znacznie skróciła żywotność owadów. Okazało się, że mrówki, które odczuwały nieuchronną śmierć, opuściły mrowisko w taki sam sposób, jak owady zakażone grzybem. W ten sposób naukowcy wykluczyli opcję „zombie” mrówek pasożytami.

Wycofanie chorych mrówek z kolonii można uznać za typowy przykład zachowania altruistycznego. Altruizm jest wspólny dla wielu zwierząt, zwłaszcza społecznych. Poświęcając się, zwierzęta zwiększają szanse na przeżycie całej populacji.